24 maja 2004

# 9

Mój rozlatujący się służbowy demon szos znowu u mechaników. Już wczoraj miałam traumę na samą myśl o jeździe tramwajem, i jak się okazuje - nie bezpodstawną! W obie strony musiałam przesiadać się dwa razy i przysięgam, że we wszystkich czterech tramwajach stał koło mnie ktoś, komu miałam ochotę grzecznie krzyknąć do ucha, żeby wypierdalał pod prysznic i nie ważył się korzystać z usług MPK, póki nie przestanie ziać swoim smrodem i rozprzetrzeniać go w kierunku innych. Chryste. Miałam opory przez wzięciem do ust kanapki po trzykrotnym umyciu rąk.

Zaraz przypomina mi się ten obleśny facet z basenu - ze swoją trzysta lat młodszą dupencją - przez którego musiałam zmienić tor, bo jego zapach zmuszał mnie do pełnego zanurzenia.
Ludzie!!! To już tak trudno o mydło w dziejszych czasach? Ja wiem, że wszystko drożeje: benzyna, papierosy, pieczywo, sławetny cukier, ale kurwa żesz mać o mydle nie słyszałam. A może by się przydało? Ludziska tratowaliby się w sklepach i wykupywali Dove, które w 1/4 zawiera krem nawilżający całymi kartonami, jak ten pieprzony cukier.
Już chyba kumam kwintesencję polish jokes. Przecież naprawdę z nas to już tylko można się śmiać, bo na współczucie za późno.

--

10 stopni w maju?! Przepraszam najmocniej, ale czego tym razem naćpał się wódz od pogody?
Ps: Panowie mechanicy oczywiście nie zdążyli zrobić mi cieniasa, więc jutro, jak tylko natknę się w tramwaju na jakiegoś śmierdziela, to dzwonię po taksówkę. Albo uduszę go, wpychając mu mydełko Fa do otworu gębowego.

1 komentarz:

Lake of Fire pisze...

Stało się tak dla mnie nieszczęśliwie, że ojciec mojego chłopaka, szukając przepisu na sałatkę, znalazł ablaze.blog.pl [pieprzone google] i trzeba było zmienić lokum. Znowu.blog.pl tez ktoś znalazł chyba, już nie pamietam, w miedzy czasie był jeszcze con-fuoco.blog.pl Istnieje dalej, ale to był krótkotrwały romans. Teraz jestem w stałym związku z blogger.com i czuję się zaspokojona :)